PASZTETOWA DOMOWA
W dzisiejszych czasach gdzie na każdej ulicy i każdym osiedlu znajdziemy sklep z mięsem i wędlinami, coraz częściej zastanawiamy się nad tym co tak naprawdę spożywamy. Ile mięsa jest w wędlinie. Jeżeli nie chcemy się nad tym zastanawiać, a mamy należymy do pospolitych zjadaczy mięsa, jednak musimy wiedzieć co jemy, to proponuję wziąć sprawy w swoje ręce i samemu przyrządzić najlepsze wyroby. Dzisiaj zaczynamy od pasztetowej. Krok po kroku zademonstruje jak prostym sposobem można ją wykonać.
SKŁADNIKI
Mięso wieprzowe drobne klasy IIB tłuste (można kupić w każdym sklepie mięsnym) - 4000g
Mięso drobne wołowe - 200g
Oczywiście mięso drobne tłuste można zastąpić podgardlem, pachwiną lub boczkiem. Do boczku jednak trzeba dodać słoninę, gdyż będzie za chudy. Podgardle i pachwina posiadają jednak swoisty lekko nieprzyjemny zapach. Opcjonalnie można dodać wątrobę wieprzową od 10 do 20% w zależności czy lubimy posmak wątroby. Wpływa ona także pozytywnie na smarowność produktu gotowego.
Kasza manna (nie stosować błyskawicznych) - 160g (parzymy w litrze wywaru w którym gotowało się mięso)
Cebula surowa - 160g (jak ktoś lubi można dać więcej, trzeba tylko uważać, bo może dawać gorzki posmak w produkcie gotowym)
Liść laurowy i ziele angielskie - wrzucamy do gotowania
Majeranek, pieprz czarny mielony i gruboziarnisty, czosnek, sól (ilości nie podaje ponieważ każdy powinien doprawić według swojego smaku. Jedni lubią słoną inni zaś ostrą. Kwestia gustu)
Mięso zalewamy wodą, wrzucamy liść laurowy i ziele angielskie i możemy wodę osolić. Gotujemy około dwóch, dwóch i pół godziny na bardzo małym ogniu.
Gdy mięso jest miękkie, zdejmujemy z ognia i pozostawiamy do wystygnięcia. Następnie wyciągamy z wywaru, a pozostały wywar przecedzamy. Pozostawiamy około litra czystego wywaru, w którym później zagotujemy kaszę mannę. Mięso i cebulę mielimy dwukrotnie na oczkach grubości 3 mm. Uparowaną kaszę dodajemy do zmielonego mięsa i doprawiamy do smaku. Możemy wtedy jeszcze raz przepuścić przez maszynkę lub przez blender. Wyrób nabierze wtedy lepszej konsystencji.
Opcjonalnie do gotowej masy możemy dodać pastę paprykową. Otrzymamy wtedy rewelacyjny paprykowy smak produktu gotowego. Można także spróbować ugotować wcześniej grzyby np. suszone i zmiksować z odrobina wody, w której się gotowały i wymieszać z farszem. Ilość zależy od tego jak bardzo chcemy intensywny smak otrzymać. Przedobrzyć jest raczej ciężko, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.
Tak przygotowanym farszem napełniamy osłonki. Możemy zastosować jelita, jeżeli takie dostaniemy. Kiełbasiane łatwiej jest kupić. Z tymi grubymi może być trudniej. Najłatwiej je dostać w sklepach firmowych małych i lokalnych masarni. Można także zastosować osłonkę poliamidową o średnicy 30 do 50 mm. Jelita lub osłonę tniemy na kawałki 35 cm i wiążemy szpagatem jeden koniec. Naciągamy na lej od maszynki i powoli nabijamy. Gdy napełnimy całość, lekko ściągamy. Uważać trzeba jednak, żeby nie zbyt mocno ścisnąć, szczególnie w przypadku jelit, gdyż podczas parzenia mogą pęknąć.
Napełnione w ten sposób osłonki tak się prezentują. Możemy zobaczyć naturalną oraz z papryką i grzybami.
Wyrób parzymy w gorącej wodzie w temperaturze 75 - 85 stopni Celcjusza przez około 45 minut. Trzeba uważać, szczególnie w przypadku jelit, żeby woda nie zaczęła się gotować, bo jelito może łatwo pęknąć. Po ugotowaniu delikatnie wyciągamy i studzimy. Najlepiej zostawić na noc w lodówce. Produkt gotowy można zamrozić.
SMACZNEGO!








